Jestes w: Strona glowna > Psychotronika > Lewitacja na seansach

Lewitacja na seansach

Seanse spirytualistyczne nie są dziś tak modne jak w XVIII czy XIX wieku, coraz rzadziej można też spotkać medium, czyli osobę która potrafi wywoływać nadzwyczajne zjawiska przez dłuższy czas w sposób niewytłumaczalny metodami naukowymi. Dla współczesnych ludzi medium ściśle wiąże się z wywoływaniem duchów, ale nie tylko tym zajmowały się media psychiczne. Na dworze Napoleona III często występował Home, człowiek parający się lewitacją. Podobno potrafił wprawić stoły, krzesła a nawet ściany w wibrację. Jednym z jego ulubionych efektów było powodowanie lewitacji akordeonu. Gdy jeden z obserwatorów zamknął instrument w drucianej klatce, Home nadal był w stanie wprawić go w ruch. Według zeznań świadków akordeon będąc wewnątrz klatki grał smutną melodię. Home dotykał też ognia i wkładał głowę między palące się drewno i potrafił wydłużać swoje ciało o kilkanaście centymetrów. Świadkowie twierdzą, że dotykając go czuli rozsuwające się pod skórą żebra. Oczywiście oszuści wykorzystali niezwykłe zainteresowanie zjawiskami nadprzyrodzonymi i podczas seansów, za pomocą rekwizytów symulowali zjawy, ektoplazmy czy inne efekty specjalne. Wielu z ówczesnych sceptyków zajmowało się demaskowaniem kuglarzy. Dziś takie zjawiska bada psychotronika, nauka która wchłonęła parapsychologie, a oszuści którzy potrafią symulować zjawiska nadprzyrodzone nazywa się dziś magikami i mają swoje grono wielbicieli, tak jak kiedyś media psychiczne.